Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coś z niczego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coś z niczego. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 czerwca 2016

Stojak na zdjęcia


Porządki wiosenne mają to do siebie, że zawsze znajdzie się jakiś zakurzony cukiereczek, albo rozciągnięty sweter, albo nieszczęśliwy kawałek mebla.
Sio, sio, sio! Wszystko do śmieci? Część mnie ryczy TAK. To jest ta część zmęczona zimą, śnieżną ciapą, za długą nocą i galaktyką kurzu w za słabo wywietrzonych kątach. Potem odzywa się eko-Dorota, która świątek piątek, zima czy lato mruczy swoją mantrę: Pomyśl, zanim wyrzucisz!
Konsekwencją takich namyśleń jest to, że cukierkiem dokarmiam biodrową oponkę (no jak się nada do zjedzenia), sweterek pruję lub oddaję potrzebującemu (też jak się jeszcze nada do użytku), a kawałek mebla przerabiam na jakiś użyteczny gadżet.
I dziś o takim gadżecie.

poniedziałek, 15 lutego 2016

Minimalistyczny wieszak na ręczniki


Kolejny odcinek łazienkomorfozy.
Dziś temat prosty jak drut/kij, chociaż piekielnie trudny w sfotografowaniu.

Wymiana wieszaków od dawna chodziła mi po głowie.
Był takie:

z założeniem, że są tylko na chwilę. 
Ładne, ale jak dla mnie za bardzo shabby, a łazienka ma być lumber! Do tego zazwyczaj wieszaliśmy (z mocnym akcentem na -łam) tam wszystko, a to już prosta droga do tekstylnego armagedonu na ścianie. 
Ukrócić ten proceder mogły tylko, nazwijmy je: wieszaki rurkowe, albo poziome, albo bez haczyków - mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi? Jeśli nie, to zaraz się dowiecie!